Blog
PiS&Love
Rybitzky
258 obserwujących 1899 notek 2896013 odsłon
Rybitzky, 6 sierpnia 2010 r.

Komorowski ślubuje "dobrość", czyli czym się różni Polska od USA

Kiedy Barack Obama pomylił się nieznacznie przy składaniu prezydenckiej przysięgi (a właściwie został wprowadzony w błąd – bo słowa roty źle podyktował mu sędzia Sądu Najwyższego), to niemal natychmiast powtórzył ślubowanie. Zdarzyło się tak zresztą w historii USA po raz trzeci – Amerykanie bowiem uważają, że przysięga musi był złożona dokładnie według wzoru zapisanego w konstytucji.

W polskiej konstytucji również zapisano treść prezydenckiej przysięgi:

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.

Dziś Bronisław Komorowski składając przysięgę w Sejmie powiedział: "a dobrość Ojczyzny..." Oczywiście było to przejęzyczenie w znanym nam już stylu "bronkowym". Jednakże nie zmienia to faktu, że słowa "dobro" i "dobrość" sporo się od siebie różnią – a w dodatku tego drugiego nawet nie ma w słowniku. Amerykanie uznaliby bez wątpienia, że przysięga nie została złożona prawidłowo. W Polsce, rzecz jasna, nikt na to nie zwróci uwagi. Nawet media, które tak chętnie tropiły językowe wpadki Lecha Kaczyńskiego.

Bo to nieważne, że przysięga błędna. Ważne, że prezydent odpowiedni.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale