"Fakty TVN", jak (przypadkiem) zobaczyłem, urządziły prawdziwy spektakl nienawiści do osób, które próbowały zakłócić spotkanie z Zygmuntem Baumanem. Zresztą, nie dajmy się zwodzić oficjalnej narracji. Nawet "Gazeta Wyborcza" przyznaje, że członkowie NOP i kibice Śląska zaczęli hałasować dopiero wtedy, kiedy na sali wykładowej pojawiła się policja.

Dziwię się, że panowie wytrzymali tak długo cicho. Każdy uczciwy wrocławianin powinien się oburzyć już po wstępnych słowach Rafała Dutkiewicza, który oficjalnie w imieniu miasta (jest przecież prezydentem) przywitał tego dawnego ubeka we Wrocławiu. I jeszcze nazwał naszym gościem.

Otóż skandalem nie jest to, że grupa osób sprzeciwiła się obecności na Uniwersytecie Wrocławskim takiej persony jak Bauman. Skandalem jest, że prezydent Dutkiewicz nazywa "hołotą" tych, którzy bronią honoru miasta, a sam gości ubeka. W dodatku ubeka, który nigdy nie wyraził skruchy za swoje życiowe wybory. A teraz jest idolem najbardziej skrajnych lewackich ugrupowań.

Najbardziej w tym wszystkim szokuje właśnie postawa Dutkiewicza, który od lat pozuje na prawicowca (a przynajmniej centroprawicowca), zakłada z konserwatywnymi działaczami think tank, a równocześnie nie pierwszy raz wspiera lewackie inicjatywy.

Swoją drogą, nowi lewaccy przyjaciele Rafała Dutkiewicza powinni pamiętać, że przez lata tolerował on rozwój we Wrocławiu ruchów, które teraz nazywa "nacjonalistyczną hołotą". NOP wielokrotnie maszerował przez Wrocław, nawet przez Rynek, i jakoś głosu sprzeciwu Dutkiewicza słychać nie było.